home bbs files messages ]

Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"

   soc.culture.polish      Yeah but Polish food gives you the shits      128,236 messages   

[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]

   Message 126,773 of 128,236   
   Edward to All   
   =?UTF-8?Q?Grypa_parali=C5=BCuje_przychod   
   06 Feb 25 10:30:31   
   
   From: edward@gmail.com   
      
   Lekarze alarmują, że grypy jest już tyle, że pacjenci dosłownie   
   szturmują przychodnie. W niektórych miejscach na wizytę można się   
   zapisać dopiero na przyszły tydzień. - Kolejka tworzy się błyskawicznie   
   - podkreśla lekarka rodzinna Joanna Pietroń.   
      
   spis treści   
   1.   
   200 tys. przypadków w styczniu   
   2.   
   Na wizytę za sześć dni   
   3.   
   Z wynikiem testu szybciej   
      
   1. 200 tys. przypadków w styczniu   
      
   Grypa nadal nie odpuszcza, a najnowsze statystyki nie pozostawiają   
   wątpliwości, że ten sezon jest rekordowy.   
      
   - Tylko w styczniu było 200 tysięcy przypadków, czyli cztery razy więcej   
   niż w tym samym czasie w ubiegłym roku, a porównując sezon do sezonu,   
   jest to nawet pięciokrotny wzrost - wskazuje w rozmowie z WP abcZdrowie   
   Marek Waszczewski, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego.   
      
   Co więcej, z danych GIS wynika, że od początku tego sezonu infekcyjnego   
   z powodu grypy zmarło już tysiąc osób.   
      
   - Dostajemy sygnały z całej Polski z poradni lekarzy rodzinnych i   
   szpitali, że mają tłumy chorych, znacznie więcej pacjentów niż w   
   poprzednim sezonie. Szacujemy, że zbliżamy się powoli do szczytu   
   zachorowań - dodaje rzecznik.   
      
   To przekłada się na fatalną sytuację u lekarzy rodzinnych, gdzie   
   błyskawicznie wydłużają się kolejki, a w wielu placówkach nie ma szans   
   na wizytę "od ręki".   
      
   W szpitalach, gdzie specjaliści mierzą się z wyjątkowo ciężkim   
   przebiegiem samej grypy oraz jej powikłań (np. zapaleniem płuc, ale też   
   powikłaniami neurologicznymi i kardiologicznymi), a także koinfekcji, bo   
   na grypę często nakładają się też inne infekcje wirusowe (np. COVID-19 i   
   RSV), a także zakażenia bakteryjne (np. mykoplazma).   
      
   W niektórych szpitalach zaczyna nawet brakować miejsc dla pacjentów i   
   trzeba dostawiać łóżka na oddziałach. Tak jest m.in. w wojewódzkim   
   szpitalu dziecięcym w Olsztynie, gdzie hospitalizowane są dzieci zarówno   
   z powodu grypy, jak i jej powikłań.   
      
   Podobna sytuacja jest też w innych lecznicach. O wydzielaniu sal, w   
   których przyjmowani są tylko pacjenci z grypą, mówił nam też w styczniu   
   Tomasz Karauda z Kliniki Pulmonologii USK im. N. Barlickiego nr 1 w Łodzi.   
      
   - W Warszawie zespoły ratownictwa medycznego czekają na zdanie pacjenta   
   na SOR niekiedy godzinami. Mamy nawał pacjentów, którzy naprawdę   
   wymagają hospitalizacji - przyznawał w rozmowie z WP abcZdrowie także   
   ratownik medyczny z SOR Szpitala Wolskiego, Wiktor Filipowski.   
      
   Podkreślił, że jest problem z rozdysponowaniem chorych w szpitalach.   
      
   - Docierają do mnie głosy kolegów spoza województwa mazowieckiego, m.in.   
   z łódzkiego czy lubelskiego. Przyznają, że przyjmowanie pacjentów na   
   oddziały jest trudne i miejsc po prostu brakuje - zaznaczył.   
      
   2. Na wizytę za sześć dni   
      
   Dramatyczny wzrost zachorowań dosłownie paraliżuje przychodnie. Zdarza   
   się, że pacjenci z podejrzeniem grypy muszą czekać na wizytę nawet około   
   tygodnia.   
      
   W Warszawie umówienie wizyty na ten sam dzień jest niemal niemożliwe –   
   dzwoniąc w środę, usłyszeliśmy, że najbliższe wolne terminy dostępne   
   są   
   dopiero w następnym tygodniu. - Mogę zapisać, ale dopiero na wtorek.   
   Mamy bardzo dużo obłożenie, nie ma szans, żeby wcześniej się coś   
   znalazło - słyszymy w jednej z przychodni na warszawskiej Sadybie.   
      
   - W tym sezonie jest wyjątkowo dużo pacjentów, więc na wizytę trzeba   
   czekać do następnego dnia, albo nawet dłużej. Niestety w województwie   
   mazowieckim mamy środek ferii, część lekarzy wzięła urlop. Tymczasem   
   pacjentów przybywa, więc kolejka tworzy się błyskawicznie - wskazuje w   
   rozmowie z WP abcZdrowie Joanna Pietroń, lekarka rodzinna z Centrum   
   Medycznego Damiana.   
      
   - Faktycznie mamy teraz oblężenie, bo trafiają do nas pacjenci z grypą,   
   ale też jest dużo koinfekcji grypy z COVID-19 cz RSV. Poza tym grypa   
   "trzyma" wyjątkowo długo, a objawy są bardzo dokuczliwe, w tym wysoka   
   temperatura, ból głowy, silne uczucie rozbicia. U jednego z moich   
   pacjentów gorączka utrzymywała się rekordowo długo, bo aż 17 dni.   
   Średnio pacjenci chorują teraz około tygodnia, podczas gdy w poprzednich   
   sezonach było to przeważnie dwa-trzy dni - dodaje lekarka.   
      
   - Chciałem zapisać dziecko na wizytę w przychodni niedaleko domu, nie   
   było szans, żeby to zrobić tego samego dnia. Próbowałem od godz. 7:00,   
   czyli od momentu otwarcia i kiedy w końcu udało mi się dodzwonić,   
   okazało się, że już nie ma miejsc. Numerki bardzo szybko się kończą, bo   
   ludzie przychodzą osobiście, już po godz. 6:00 i ustawiają się w   
   kolejkę. Dlatego przy rezerwacji telefonicznej, można już po prostu nie   
   zdążyć. Jakimś cudem udało nam się załapać na wolny termin na następny   
   dzień - opowiada nam Mariusz, który chciał zarejestrować w poniedziałek   
   córkę w przychodni w Piasecznie.   
      
   Z wizyty od ręki możemy natomiast bez problemu skorzystać prywatnie.   
      
   - Mogę zapisać do internisty nawet na godz. 17:00 - słyszymy w jednej z   
   warszawskich klinik, która nie ma w ogóle wizyt na NFZ. Za taką   
   konsultację trzeba jednak zapłacić 230 zł.   
      
   3. Z wynikiem testu szybciej   
      
   Co ciekawe, w kilku lubelskich przychodniach zapytano nas od razu o   
   objawy, takie jak wysoka gorączka i duszności. W razie ich wystąpienia   
   kazano nam przyjść od razu, bez zapisywania się.   
      
   W dwóch przychodniach pracownicy doradzili nam, żeby w miarę możliwości   
   wykonać na własną rękę test combo. - Jeśli wyjdzie grypa, to zmobilizuję   
   lekarza, by szybko przypisał lek przeciwgrypowy - powiedziała nam   
   pracownica rejestracji w przychodni w lubelskiej dzielnicy Czuby.   
      
   W kilku przychodniach wolne terminy były nawet na ten sam dzień,   
   ewentualnie na następny. Tylko w jednej, na lubelskim Sławinku, trzeba   
   było czekać do piątku, ale nawet tam pracownica rejestracji doradziła,   
   by przyjść bez zapisu, jeśli zauważymy niepokojące objawy.   
      
   - Wizyta po kilku dniach w wielu przypadkach może już nie mieć sensu, bo   
   będzie po infekcji. Dlatego pacjenci, dla których nie wystarczyło już   
   miejsca na konkretny dzień, dosłownie "okupują" przychodnie, licząc, że   
   lekarz przyjmie ich po wszystkich zarejestrowanych pacjentach lub w   
   międzyczasie - przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie Jacek Krajewski,   
   lekarz rodzinny i prezes "Porozumienia Zielonogórskiego".   
      
   Zwraca uwagę, że luty zawsze jest bardzo ciężki pod względem grypy, a   
   teraz jest jeszcze gorzej, niż w poprzednich sezonach infekcyjnych. -   
   Widzę tu u siebie na Dolnym Śląsku, docierają też do mnie sygnały z   
      
   [continued in next message]   
      
   --- SoupGate-DOS v1.05   
    * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)   

[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]


(c) 1994,  bbs@darkrealms.ca