home bbs files messages ]

Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"

   soc.culture.polish      Yeah but Polish food gives you the shits      128,236 messages   

[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]

   Message 126,778 of 128,236   
   Edward to All   
   Kosztowny ambasador Thomas Rose (1/2)   
   07 Feb 25 16:49:34   
   
   From: edward@gmail.com   
      
   rezydent USA Donald Trump zadecydował, że nowym ambasadorem (chociaż   
   ludzie złośliwi tak jak ja, nazywają go namiestnikiem) zostanie były   
   wydawca dziennika „The Jerusalem Post” Thomas Rose. To dosyć zła   
   informacja dla Polski.   
      
   Thomas Rose został jeszcze niezatwierdzonym następcą Marka   
   Brzezinskiego, który pod koniec listopada zeszłego roku poinformował, że   
   złożył rezygnację z funkcji ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. W   
   przeszłości Rose był doradcą byłego wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a.   
   Jest syjonistą, ortodoksyjnym wyznawcą judaizmu i człowiekiem o   
   radykalnie proizraelskich poglądach.   
      
   Rose jest współgospodarzem konserwatywnego talk-show i podcastu   
   Bauer&Rose Show w radiu satelitarnym SiriusXM. Ma bardzo dobre kontakty   
   polityczno-towarzyskie z Mateuszem Morawieckim i Andrzejem Dudą. Mój   
   znajomy z polonijnych kręgów okołopisowskich już kilka miesięcy temu   
   mówił o rozległych i wpływowych znajomościach p. Rose, który według   
   niego zostanie skierowany na polski odcinek. Nowy ambasador dobrze znał   
   się z zmarłą wpływową „kuzynką” Morawieckiego Susan Wojcicki, była   
   ona   
   dyrektor generalną YouTube. Zna się także z jej siostrą Anna Wojcicki   
   która jest dyrektorem biotechnologicznej firmy 23andMe. Mężem Anny z   
   kolei jest znany z listy bogaczy Forbesa „Rosjanin” Sergey Brin. To   
   współtwórca najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej Google.   
      
   Ambasador USA w Polsce publicznie ostro krytykował rząd Donalda Tuska za   
   stosunek rzekomo nieprzychylny stosunek do premiera Izraela Benjamina   
   Netanjahu. Nie po drodze mu również z całą wielobarwną i zieloną   
   hałastrą lewaków, których zabrał na swój pokład Donald Tuska. To drugie   
   to jedyny obok umiarkowanego brukselosceptyzmu znany mi plus nowego   
   ambasadora. „Do Rzeczy” przypomniało jego prognozy dotyczące obecnych   
   kontaktów na linii polski rząd-administracja Trumpa: „Nadchodzi czas   
   decyzji przed wyborami prezydenckimi w Polsce, czy Polska chce zbliżyć   
   się do centrum władz w Unii Europejskiej, (…) czy może Polska chce   
   pozostać dumnym, suwerennym krajem, który spełnia swoje zobowiązania   
   sojusznicze”.   
      
   Tom Rose   
      
   Prezydent USA Donald Trump napisał: „Upewni się [Rose], że nasze   
   interesy będą reprezentowane w Polsce i zawsze będzie stawiał Amerykę na   
   pierwszym miejscu”. Sam Rose odpowiedział: „Jeśli zostanę zatwierdzony,   
   będę każdego dnia robił wszystko, co w mojej mocy, aby promować, bronić   
   i rozwijać interesy Stanów Zjednoczonych Ameryki i naszego wspaniałego   
   prezydenta”.   
      
   W czerwcu 2021 roku amerykański chargé d’affaires Bix Aliu wyraził w   
   liście do marszałek Elżbiety Witek (PiS) sprzeciw wobec ustawy mającej   
   zablokować reprywatyzację. Polscy politycy zamiast postawić sprawę jasno   
   i powiedzieć – koniec roszczeniowego-odszkodowawczego szaleństwa. Ani   
   starozakonnym (spadkowym i bezspadkowym), ani berlińczykom, ani hrabiom,   
   ani biskupom, ani beneficjentom Operacji Wisła – żadnych zwrotów i   
   żadnych odszkodowań. W polskim interesie jest program wyrzeczenia się   
   roszczeń własnych i odrzucenia cudzych. Naszą polską dewizą jest – od   
   nikogo nic nie chcemy i nikomu nic nie damy.   
      
   Niestety PiS rozpoczął brzydką grę, by zyskać trochę punktów   
   procentowych na germanofobii. Politycy tej partii bredzili o należnych   
   Polsce odszkodowaniach najpierw od Niemiec, a później Rosji. Władze w   
   Polsce zażądały od Niemiec 6,2 biliona złotych (około 1,3 biliona   
   dolarów) odszkodowania za szkody wyrządzone podczas II wojny światowej.   
   Szef biura polityki międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcin   
   Przydacz (Klub Jagielloński) kilka dni później powiedział: „Po   
   osiągnięciu sukcesu z Niemcami, następnym krokiem może być rozpoczęcie   
   dyskusji z innym ciemiężcą (…) Polska może w przyszłości domagać się   
   od   
   Rosji reparacji za szkody wyrządzone podczas II wojny światowej”.   
      
   W 2022 roku na wiecu w Nowym Sączu Jarosław Kaczyński niezwykle ostro   
   mówił o należnych Polsce reparacjach wojennych. Przeczuwałem, że to się   
   źle skończy. Pisałem wtedy do „Myśli Polskiej” między innymi: „To co   
   mówił prezes Kaczyński przeraziło mnie. Polityka PiS-u jest coraz   
   bardziej niebezpieczna dla naszego narodu. A za samymi reparacjami,   
   które stały się dzisiaj sztandarowym projektem kryje się moim zdaniem   
   Waszyngton. Przecież wystąpienie do Niemiec o reparacje właśnie w tej   
   chwili jest uwalnianiem demonów przeszłości. Moim zdaniem nic nie   
   zyskamy, a wiele stracimy.”   
      
   Podtrzymuję to w całości. Kretyńska polityka PiS-u dotycząca reparacji,   
   uruchomiła szkodliwą dla nas lawinę. Wynik będzie taki – my niczego nie   
   dostaniemy, co oczywiste od Rosji i zapewne nic od Niemiec. Nawet jeśli   
   w drugim przypadku za pomocą jakiejś wiązanej transakcji z Waszyngtonem   
   przypadną nam jakieś ochłapy do podziału z rodakami pana Netanjahu, to   
   zapłacimy przyszłościowo za to bardzo słono.   
      
   Dzisiaj już płacimy ogromne pieniądze rzekomo poszkodowanym podczas   
   Operacji Wisła. Przypomnijmy sobie teksty prasowe z biegłego roku   
   mówiące o tym problemie. Prokuratura cały czas prowadzi śledztwo na   
   ogromną skalę w sprawie masowego oddawania gruntów lasów państwowych   
   Ukraińcom w ramach tzw. reprywatyzacji. Państwo straciło już   
   wielomilionowy majątek, a roszczenia sięgają miliardów złotych!   
   Zapłacimy co dla mnie jest oczywiste w najbliższym czasie, za urojone   
   mienie bezspadkowe. Nad tym pracują poważne kancelarie prawnicze w   
   Stanach Zjednoczonych. Zyskały teraz wielkiego sojusznika w Polsce,   
   czyli amerykańskiego ambasadora.   
      
   W przyszłości będziemy spłacać Niemców, którzy opuścili Ziemie   
   Odzyskane   
   i zdobyte po 1945 roku. Zresztą to już się dzieje, chociaż na razie na   
   małą skalę. Kilka lat temu w Olsztynie przy ul. Orkana i Łukasińskiego   
   kamienica zamieszkała przez Polaków, i należąca do zasobów komunalnych,   
   okazała się własnością Niemki. Domagała się, by polscy mieszkańcy jak   
   najszybciej opuścili „jej kamienice”. Natychmiastowo pełnomocnik Niemki   
   zażądał odszkodowania i podniósł miesięczny czynsz mieszkańcom. Powodem   
   bulwersującej sytuacji było to, że jej rodzina nie została wykreślona z   
   księgi wieczystej. Czy my na pewno mamy w reszcie przypadków, te sprawy   
   należycie udokumentowane? Czy naprawdę powinniśmy się babrać w jakieś   
   odszkodowania?   
      
   Stosunki międzynarodowe nie powinny być oparte o wzajemne roszczenia i   
   wydzieranie sobie majątków urojonych. To jest polityka tych, którzy chcą   
   aby narody w Europie był skłócone o sprawy sprzed osiemdziesięciu i   
      
   [continued in next message]   
      
   --- SoupGate-DOS v1.05   
    * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)   

[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]


(c) 1994,  bbs@darkrealms.ca