Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"
|    soc.culture.polish    |    Yeah but Polish food gives you the shits    |    128,236 messages    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
|    Message 126,801 of 128,236    |
|    Edward to All    |
|    =?UTF-8?Q?Prof=2E_Szczylik_o_chorobie_no    |
|    13 Feb 25 09:54:51    |
      From: edward@gmail.com              Leczył pacjentów z nowotworami, a po latach sam musiał się zmierzyć z       chorobą. Prof. Cezary Szczylik, przyznaje, że na diagnozę raka nie da       się przygotować, ale trzeba pokonać strach i wstyd przed regularnymi       badaniami. Tylko wtedy jest szansa na skuteczną walkę. - Jestem w grupie       szczególnie narażonej - mówi lekarz.              spis treści       1.       "Brutalna prawda"       2.       Rak, który nie daje objawów       3.       Prof. Szczylik już po operacji              1. "Brutalna prawda"              Prof. Cezary Szczylik to znany specjalista onkologii klinicznej, a także       chemioterapii nowotworów z wieloletnim doświadczeniem. Jest też głównym       badaczem w ponad 40 badaniach klinicznych dotyczących m.in. raka nerki,       czerniaka, raka jelita grubego, żołądka, a także raka prostaty.              W lipcu ubiegłego roku okazało się, że sam musi zmierzyć się z chorobą.       Lekarz usłyszał diagnozę raka gruczołu krokowego. To najczęściej       rozpoznawany nowotwór złośliwy u mężczyzn. Dotyka ok. 18 tys. Polaków       rocznie, a ok. 6 tys. umiera z tego powodu.              Rak prostaty odpowiada u mężczyzn za ponad 20 proc. zachorowań       onkologicznych i jest drugą przyczyną zgonów z powodu chorób       nowotworowych. Co więcej, ma największą dynamikę wzrostu zachorowań przy       jednoczesnym wzroście śmiertelności ze wszystkich nowotworów, które       atakują mężczyzn w Polsce.              - Przeczuwałem, że mogę zachorować. Miałem pełną świadomość ryzyka,       bo       co trzeci mężczyzna w trakcie swojego życia zachoruje na raka prostaty.       Taka jest brutalna prawda, więc im szybciej zadbamy o mądrą       profilaktykę, tym lepiej. Nowotwór wykryty na wczesnym etapie to szansa       na całkowite wyleczenie - podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie prof.       Cezary Szczylik, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej i Chemioterapii       w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku.              - Mój przypadek to tylko potwierdzenie, że w onkologii panuje prawdziwa       demokracja: wszyscy są równi wobec choroby i zachorować może także       lekarz, który leczy pacjentów z nowotworami. Choć mogę powiedzieć, że       diagnoza raka nie była zaskoczeniem, to nie jesteśmy się w stanie do       niej przygotować. Bałem się, jak każdy człowiek, który znalazł się w       takiej sytuacji. Podszedłem jednak do tego zadaniowo i szybko       zdecydowałem się na operację - zaznacza onkolog.              72-letni lekarz podkreśla, że jest w grupie szczególnie narażonej na ten       nowotwór. - Najwięcej zachorowań na raka prostaty dotyczy właśnie       mężczyzn w okolicach 70. roku życia. Wchodzimy wówczas w tzw. strefę       cienia, starzejemy się, słabnie odporność i organizm traci zdolność do       obrony. Potrzeba więc szczególnej czujności, by wykryć konkretne       problemy zdrowotne - zwraca uwagę prof. Szczylik.              2. Rak, który nie daje objawów              Onkolog podkreśla, że regularne badania profilaktyczne są kluczowe, by       móc skutecznie zareagować. - Naprawdę warto przejść przez tę strefę       strachu, czy też wstydu, która niestety paraliżuje wielu pacjentów.       Wielu mężczyzn broni się przed badaniami profilaktycznymi, bo zwyczajnie       boi się wyników i diagnozy. Jeśli się jednak z tym zmierzymy, mamy       ogromne szanse, by uniknąć strachu, który czują pacjenci zdiagnozowani       za późno - wskazuje onkolog.              - Regularne badanie stężenia PSA to nie jest tylko teoria bez znaczenia,       którą lekarze powtarzają pacjentom. Takie badanie może realnie       zdecydować o wyleczeniu i życiu chorego. Ja jestem tego najlepszym       przykładem - zaznacza specjalista.              Wynik badania powyżej 4 ng/ml należy interpretować jako "czerwoną       flagę". Sygnał, że trzeba skonsultować się z urologiem, który       przeprowadzi dalszą diagnostykę. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, kiedy       wartości PSA narastają.              U prof. Szczylika nowotwór wykryto właśnie dzięki jednemu z takich       badań. MRI, czyli badanie rezonansem magnetycznym już tylko potwierdziło       przypuszczenia dotyczące raka.              - To był przypadek, że wykryto guz. Nie miałem absolutnie żadnych innych       objawów, które mogłyby wskazywać na rozwijający się nowotwór. Nie było       żadnych dolegliwości bólowych. To w przypadku tego nowotworu klasyczny       "objaw", czyli brak objawów. Rak może się rozwijać bardzo podstępnie -       wyjaśnia onkolog.              Co gorsze, nowotwór prostaty nie tylko na etapie początkowym, ale nawet       na średniozaawansowanym może nie dawać żadnych dolegliwości.              3. Prof. Szczylik już po operacji              Niepokojące sygnały najczęściej pojawiają się dopiero wtedy, gdy choroba       jest już zaawansowana albo gdy dojdzie już do przerzutów. Wówczas objawy       wcale nie muszą wskazywać na problemy ze strony prostaty.       Charakterystycznym symptomem jest ból kości, który wynika z przerzutów       na układ kostny. W takim przypadku na leczenie może być już za późno.              Prof. Szczylik tłumaczy, że przerost prostaty jest najczęstszą patologią       w gruczole krokowym. Choć wiele takich zmian może mieć charakter       łagodny, zawsze trzeba to zbadać.              - W moim przypadku guz został na szczęście wykryty na bardzo wczesnym       etapie. Praktycznie od razu zdecydowałem się na zabieg. Kiedy po       operacji okazało się, że nie jest to tylko jedno, ale dwa ogniska       nowotworu, a dodatkowo biopsja wykazała wysoki współczynnik złośliwości       w przypadku tego drugiego, utwierdziłem się tylko w słuszności swojej       decyzji dotyczącej operacji - wyjaśnia lekarz.              - To była operacja robotyczna, którą wykonał w naszym centrum bardzo       doświadczony w tego typu zabiegach zespół urologów. Zabieg się udał, nie       miałem potem żadnych powikłań - dodaje.              Aktualnie lekarz czuje się dobrze, czeka jeszcze na wyniki kontrolnych       badań PSA i rezonansu.              - Wszystko wskazuje jednak na to, że jestem w stu procentach wyleczony -       wskazuje onkolog.              https://portal.abczdrowie.pl/przeczuwalem-ze-moge-zachorowac/7124428204206912a              --- SoupGate-DOS v1.05        * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
(c) 1994, bbs@darkrealms.ca