Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"
|    soc.culture.polish    |    Yeah but Polish food gives you the shits    |    128,236 messages    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
|    Message 126,870 of 128,236    |
|    Edward to All    |
|    =?UTF-8?B?IlLEmWNlIG5hbSBqdcW8IG9wYWRhas    |
|    28 Feb 25 19:32:51    |
      From: edward@gmail.com              Tysiąc zgonów, 2 mln zachorowań, 14 mln porad ambulatoryjnych - ten       sezon przyniósł rekordowe liczby związane z wirusem grypy, a jeszcze się       przecież nie skończył. - U nas apogeum nadal trwa. W gabinetach tłumy,       potężny wysyp i małych, i dużych pacjentów - relacjonuje dr Bożena       Janicka.              W tym artykule              W gabinetach nadal tłumy       Coraz więcej rodziców rezygnuje ze szczepień skojarzonych       Epidemia grypy, jakiej nie było przez lata       Co poszło nie tak?       Historia nie może się powtórzyć              W gabinetach nadal tłumy              Jak twierdzą eksperci z Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób       Infekcyjnych, otarliśmy się o taką epidemię grypy w Polsce, jakiej przez       lata nie było - a mimo to zaszczepiło się jedynie 5 proc. społeczeństwa.              - U nas apogeum nadal trwa. W gabinetach tłumy, potężny wysyp i małych,       i dużych pacjentów, ręce nam już opadają - mówi WP abcZdrowie dr Bożena       Janicka, pediatrka i internistka, prezeska wielkopolskiego Porozumienia       Pracodawców Ochrony Zdrowia. - Wśród objawów pojawiają się już nie tylko       gorączka i długo trwający kaszel, ale także zaburzenia jelitowe i       wymioty, a często i poważne powikłania, u dzieci to najczęściej       zapalenia płuc.              Zwraca uwagę na problem długo utrzymującego się kaszlu poinfekcyjnego. -       Trwa tygodniami, a nawet miesiącami i bardzo mocno "zdziera" nabłonek       oskrzeli. Zanim to się wszystko odbuduje, minie drugie tyle czasu - ocenia.              Dr Janicka na co dzień spotyka wielu pacjentów z wielochorobowością i       nakładającymi się na siebie infekcjami. - Ostatnio po raz pierwszy w       mojej praktyce gabinetowej spotkałam się z rozpoznaną grypą i       szkarlatyną naraz. W takich chorobowych mieszankach przewijają się       często również różnego rodzaju mykoplazmy - dodaje.              W związku z tym zainteresowanie lekami z oseltamiwirem zdecydowanie nie       słabnie.              - W tej chwili to dawki pediatryczne są deficytowe (dostępne zaledwie w       1 proc. aptek), ale tych dla dorosłych nie brakuje - Ebilfumin jest w 62       proc. aptek (połączonych z serwisem GdziePoLek, przyp. red.), Tamivil w       51 proc., Tamiflu 20 proc. Oprócz tych leków już nam znanych pojawiły       się także preparaty z importu interwencyjnego - Mcosvir i Enfluvir -       wylicza farmaceutka Angelika Talar-Śpionek związana z portalem       GdziePoLek. - Z każdego z nich można odmierzać bez problemu dawkę dla       dzieci. Jest to zalecane przez lekarzy w gabinetach, to standardowa       praktyka - dodaje.              Dr Janicka podkreśla, że "nie dziwi się ministerstwu". - Nic dziwnego,       że zabrakło leków - takich wielomilionowych ilości, jakie były       potrzebne, nie dałoby się składować bezpiecznie. One przecież mają       określony okres ważności. Zniknęły w mgnieniu oka. Spodziewaliśmy się po       COVID takiej fali grypy, ale ani jej skala, ani dokładny termin nie były       do przewidzenia.              Epidemia grypy, jakiej nie było przez lata              Jej doświadczenie gabinetowe i obserwację potwierdzają dane GIS -       wygląda na to, że tegoroczny sezon grypowy jest naprawdę znacznie       trudniejszy niż te z poprzednich lat.              "Od początku sezonu (wrzesień, przyp. red.) zachorował 1 mln osób -       oceniamy to na podstawie zgłoszeń, które otrzymujemy za pośrednictwem       Centrum e-Zdrowia. Połowa przychodni raportuje do tego systemu, więc       rzeczywista liczba zachorowań może sięgać nawet 2 mln. Patrząc na       hospitalizację, ok. 25 tys. pacjentów trafiło do szpitala z rozpoznaniem       grypy. Najbardziej niepokojącą informacją jest liczba zgonów, która od       początku sezonu wyniosła ok. tysiąca" - wypowiedział się w raporcie       Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych dr n. med. Paweł       Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.              Wrażenie robi również liczba porad ambulatoryjnych udzielonych z powodu       ostrych infekcji układu oddechowego, która w szczytowym momencie       osiągnęła ponad 800 tys. w ciągu tygodnia - to o 200 tys. więcej niż w       poprzednim sezonie. Całościowo od początku sezonu udzielono ich aż 14       mln. Jak ocenia Grzesiowski, zachorowań jest nawet 3-krotnie więcej niż       w zeszłym sezonie.              Kiedy grypa "odpuści"? - Mam nadzieję, że od poniedziałku-wtorku trochę       to wszystko osłabnie. Kończę właśnie tygodniowy intensywny maraton       przypadków, a po takim zwykle jest trochę spokojniej - ocenia dr       Janicka. - Liczę, że to przesilenie będzie za nami za około miesiąc.       Chorowały przecież całe rodziny, więc wtedy powinno już pojawić się       wysycenie, a wraz z nim większa populacyjna odporność. Tych co miało       dopaść, to dopadło i dosyć - mówi stanowczo.              Co poszło nie tak?              Co spowodowało, że ten sezon jest tak ciężki, a śmiertelność wysoka? -       Ludzie bagatelizowali grypę, traktowali ją jako “jakieś tam” zwykłe       przeziębienie - ocenia dr Janicka.              - Chodzili z nią do pracy, nie używali maseczek, z jednej strony       zarażali innych, z drugiej - pogarszali swój własny stan. U jednego z       ostatnich pacjentów, naprawdę młodego człowieka, takie zachowanie       doprowadziło do zapalenia mięśnia sercowego i w konsekwencji do śmierci.       To jest naprawdę poważna choroba i należy ją traktować poważnie.              Dlaczego tylko 5 proc. osób sięgnęło po szczepionki? Prof. dr hab. n.       med. Adam Antczak obwinia o to "utrudnienia i bariery systemowe".       "Zrealizowanych zostało około 1,9 mln szczepień - cofnęliśmy się do       poziomu wyszczepialności sprzed pandemii”, podkreśla w raporcie.              Historia nie może się powtórzyć              Jeśli nie chcemy dopuścić do powtórzenia się tegorocznego scenariusza,       musimy zadbać o lepszą edukację zdrowotną i upowszednić dostęp do       szczepień - jak radzi dr Antczak. Można to osiągnąć, uproszczając ich       organizację.              Dr Bożena Janicka zwraca uwagę zaś na bardziej przyziemny aspekt, który       może sprawić, że przyszły sezon będzie łagodniejszy.              - Pamiętajmy o podstawowej higienie - częstym myciu rąk, przemywaniu       twarzy, wietrzeniu domu. Więcej się o tym mówiło podczas pandemii       COVID-19, ta społeczna świadomość wtedy wzrosła, ale teraz znów się       zmniejsza. Wirusy są naprawdę wszędzie, nie wystarczy, że ktoś na nas       nakaszle. Dotykamy poręczy w autobusie, klamek, a potem tymi samymi       rękami jemy kanapkę? Wpychamy sobie te wszystkie drobnoustroje do ust -       zwraca uwagę w rozmowie z WP abcZdrowie.              Jednocześnie apeluje szczególnie do osób z wielochorobowością i w       trakcie infekcji.- Noście maseczki, nawet - a może zwłaszcza - do       przychodni. Pomożecie w ten sposób sobie i ochronicie innych, w tym nas,       lekarzy i pielęgniarki!                     [continued in next message]              --- SoupGate-DOS v1.05        * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
(c) 1994, bbs@darkrealms.ca