Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"
|    soc.culture.polish    |    Yeah but Polish food gives you the shits    |    128,236 messages    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
|    Message 126,944 of 128,236    |
|    Tfusk to All    |
|    =?UTF-8?Q?Naliczyli_emerytce_9_tys=2E_z=    |
|    21 Mar 25 09:30:24    |
      From: tfusk@gmail.com              Historia z rachunkiem na ponad 9 tys. zł za prąd, jaki otrzymała z       Tauronu emerytka z Wieliczki, wzbudziła sporo emocji. - Należy wykluczyć       wszystkie inne czynniki, które mogły wpływać na wyższy pobór energii -       podkreśla dr Grzegorz Kosobudzki z Politechniki Wrocławskiej. Mamy       komentarz Tauronu.              Historia 81-letniej pani Marii, która dostała rachunek za prąd od       Tauronu na ponad 9 tys. zł za zużycie w drugiej połowie ubiegłego roku,       wzbudziła ogromne emocje. Jak podała krakowska "Gazeta Wyborcza", doszło       do reklamacji i wymiany licznika. "Emerytka złożyła reklamację, po       której Tauron przysłał do jej domu elektryka. Ten sprawdził licznik i       miał przyznać pani Marii, że zużycie jest absurdalnie duże. Takie, jakby       przez miesiąc non stop pracowały u niej maszyny budowlane" - podał dziennik.              Badanie laboratoryjne licznika nie potwierdziło nieprawidłowości.       Dostawca miał ostrzec emerytkę przed windykacją długu. Po interwencji       dziennika złagodził podejście, zgadzając się na podzielenie należności       na 40 rat.              Rachunek grozy za prąd. Tauron: sprawa niejednoznaczna              Pani Maria docieka, jak to możliwe, że urządzenie naliczyło jej w kilka       miesięcy zużycie na poziomie 9 tys. zł. Mowa o domu ogrzewanym gazem,       zamieszkałym przez emerytkę z córką i prawnukami. Podkreśla, że do tej       pory jej rachunki nie przekraczały 500 zł na miesiąc, a w 2022 roku       otrzymała nawet zwrot z tytułu nadpłaty.              Zapytaliśmy o tę historię Tauron. W środę wieczorem usłyszeliśmy przez       telefon, że sprawa nie jest jednoznaczna. Przedstawiciel spółki Tauron       Dystrybucja wyjaśnił, że klientce z wielopokoleniowego domu naliczyły       się ogromne zaległości, gdyż miesiącami inkasent zastawał zamknięte       drzwi, podczas gdy licznik był w środku. - Klientka podawała mocno       zaniżone zużycie energii - twierdzi spółka.              Potwierdzam, licznik przeszedł badania techniczne na nasz koszt. Pomiary       były dokonywane prawidłowo. Niezależnie od tego pani otrzymała       urządzenie nowszej generacji, z wglądem w regularne zużycie - dodaje w       rozmowie z money.pl przedstawiciel Tauron Dystrybucja.              W grudniu 2023 roku opisaliśmy w money.pl historię pani Ireny z       Wrocławia, której w kolejnych półroczach rachunki za energię wzrastały       nawet o sto procent. Jeszcze w 2018 roku miała na piśmie zużycie 1400       kWh, ale już w 2023 roku aż 4800 kWh. Skokowe wzrosty miały rejestrować       nowe, cyfrowe liczniki, zamontowane kilka lat temu.              - Urządzenia, jakie posiadam, nie mają takiej mocy. Nie są w stanie       zużyć takiej energii - mówiła nam nieco ponad rok temu pani Irena.       Przekonywała, że Tauron ma wadliwe liczniki. - W ostatnim rachunku mam       informację o dopłacie ponad 2100 zł. Czuję się oszukana - mówiła pani       Irena.              Wtedy Tauron też odpowiadał, że w tym przypadku montowane przez nią       liczniki zdalnego odczytu (LZO) działają prawidłowo. Podkreślano, że       problem nieprawidłowej pracy urządzeń podniosło w reklamacjach       kilkadziesiąt klientów spośród ponad miliona. - Z tej liczby osiem       reklamacji okazało się zasadnych - wyjaśniała Ewa Groń, rzeczniczka       prasowa Tauron Dystrybucja.              Ekspert: trzeba wykluczyć wszystkie inne czynniki              O powracający temat "rachunków grozy" za prąd oraz o możliwe błędy       nowszych liczników zapytaliśmy eksperta z Wydziału Elektrycznego       Politechniki Wrocławskiej.              W kilku sprawach związanych z licznikami energii miałem styczność jako       biegły sądowy. W większości było tak, że ktoś się nielegalnie       podłączył,       licznik był w płocie, a do tego uszkodzony kabel ziemny. W mieszkaniach       w blokach zdarzały się błędy instalacyjne - mówi money.pl dr inż.       Grzegorz Kosobudzki, z Politechniki Wrocławskiej.       Zaznacza przy tym, że nawet takie komplikacje nie powinny przekładać się       na nagły wzrost opłat do poziomu 9 tys. zł za kilka miesięcy.              Podkreśla, że do pełnego oglądu sytuacji potrzebna jest wiedza na temat       modelu licznika, tego czy nie podłączył się do niego nielegalnie sąsiad,       czy wykonano inwentaryzację odbiorników energii w mieszkaniu. I czy po       zamontowaniu innego licznika w miejsce sprawdzanego - na który padło       podejrzenie - nie ma nietypowego dużego zużycia energii.              - Należy wykluczyć wszystkie inne czynniki, które mogły wpływać na       wyższy pobór energii. Tym bardziej, że badanie laboratoryjne wykazało,       że licznik był sprawny. Naprawdę ciężko się pomylić przy instalacji       licznika energii - zwraca uwagę dr Kosobudzki.              Podkreśla przy tym, że wie, co robią z cenami dystrybutorzy energii,       niemniej zwraca uwagę, że konstruktorzy liczników poświęcają ogrom       energii, by działały one prawidłowo.              Teraz liczniki są elektroniczne. Sam mechanizm cewki Rogowskiego polega       na tym, że wyjście jest napięciowe, a napięcie jest proporcjonalne do       pochodnej prądu. To nie powinno wpływać na wynik pomiaru, z wyjątkiem       silnych pól. A nie spodziewam się, by taka sytuacja miała tu miejsce -       ocenia Grzegorz Kosobudzki.              Co jeśli stale mamy obawy o naliczanie zużycia prądu i chcemy zamontować       dodatkowy licznik, by zweryfikować pomiar ze strony dostawcy? - Można,       tylko pamiętajmy, że nie można rozplombować licznika, bo wtedy naruszy       to układ pomiarowy - uczula ekspert.              Walka może mieć sens. Jak dostawca przepraszał klienta              O tym, że walka z dostawcami ma sens, przekonał się przed rokiem pan       Paweł, który napisał do nas ws. nagłych wzrostów w zaliczkach za prąd.       Dostawca, E.ON, poinformował, że "z uwagi na błąd systemu bilingowego od       maja 2018 r. do maja 2024 roku rozliczenia za sprzedaż energii       elektrycznej prowadziła z uwzględnieniem błędnego zużycia". Za ten czas       klient nadpłacił wskutek złego naliczania energii 1762 zł. Firma       przeprosiła go "za powstałe niedogodności".              Inna nasza czytelniczka, pani Tamara spod Warszawy, najpierw dostała z       PGE pierwszy rachunek na 28 zł, a gdy poprosiła o korektę, to kolejna       faktura była... około 100 razy wyższa. Dostawca odpowiedział, że       reklamacja jest bezzasadna, ale wkrótce zlecił wymianę licznika.       Pracownik Operatora Systemu Dystrybucyjnego (OSD) przyznał, że zawyża on       odczyt blisko 1000 kWh. - Wyjaśnił jednocześnie, że on z tym nic nie       może zrobić - mówiła w sierpniu 2024 roku pani Tamara.              URE wezwał Tauron do wyjaśnień              O sprawę pani Marii, która dostała rachunek na 9 tys. zł, zapytaliśmy       też Urząd Regulacji Energetyki. "W sytuacji podejrzenia nieprawidłowego              [continued in next message]              --- SoupGate-DOS v1.05        * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
(c) 1994, bbs@darkrealms.ca