Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"
|    soc.culture.polish    |    Yeah but Polish food gives you the shits    |    128,239 messages    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
|    Message 127,134 of 128,239    |
|    Tfusk to All    |
|    Moja ocena Nawrockiego - podsumowanie    |
|    07 May 25 13:05:09    |
      From: tfusk@gmail.com              Moja ocena Nawrockiego - podsumowanie              Karol Nawrocki to w sumie dobry człowiek. Najlepszy ze startujących       kandydatów na prezydenta, ale i najuboższy. Po ostatniej aferze,       nakręconej przez tajny sztab wyborczy ABW Trzaskowskiego na Kieleckiej       32 w Warszawie, trochę mi go żal i pewno większości uczciwym Polakom go       żal.              Ale przejdźmy do podsumowania. Pech Nawrockiego polega na tym, że       mieszkał w Gdańsku po sąsiedzku z pijakiem, który od lat był na       garnuszku MOPR-u i żył z 600 zł zasiłku stałego. Karol Nawrocki       zwietrzył okazję, że może pozyskać po latach kawalerkę sąsiada pijaka,       za ok. 10 000 zł + miesięczne różne koszty. Pan Nawrocki sam był w tym       czasie i nadal chyba jest, dosyć ubogim człowiekiem i jak się okazało,       nie ma w ogóle głowy do interesów. Ta kawalerka o powierzchni       mieszkalnej 28 m2 do niczego nie była mu potrzebna, a teraz w trakcie       końcówki kampanii prezydenckiej okazało się, że stała się jego       utrapieniem i zerowym interesem. Bo policzmy sobie. Na początek wyłożył       dla sąsiada pijaka ok. 20 tys. zł, przez lata płacił jakieś tam koszty       utrzymania, które na pewno nie przekroczyły 100 tys. zł i dalej płaci za       utrzymanie tej speluny, o dzisiejszej wartości rynkowej 120 tys. zł, a z       niej nie może i nie chce nawet korzystać. Zupełnie nietrafiony i       niepotrzebny interes. Pan Nawrocki okazał się i jest jednak na tyle       uczciwy, że w programie na YT u Rymanowskiego wyjawił sam od siebie całą       prawdę, jak na spowiedzi. Emanuje dobrocią. Można się nad nim tylko       litować.              Ale nie można się litować nad hienami, które teraz po panu Nawrockim       jadą bez pardonu, a które nie są w ogóle prześwietlane przez służby       specjalne pod kątem dorobienia się swojego majątku.              No bo weźmy na ten przykład jego głównego konkurenta, Rafała       Trzaskowskiego. Majątek zastępcy Donalda Tuska wygląda według jego       oświadczenia następująco. Kandydat na prezydenta - jak wynika z       dokumentu - ma odłożoną gotówkę. Jego oszczędności to 243 369 zł (razem       z oszczędnościami w III filarze), 2230 euro i 3400 dol. (w ramach       wspólnoty małżeńskiej) - opisuje dziennik "Fakt".       Jako prezydent Warszawy Trzaskowski zarobił w 2024 r. ponad 235 tys. zł.       Dzięki wykładom na uczelni Collegium Civitas na jego konto wpłynęło       blisko 49 tys. zł. Stowarzyszenie Autorów ZAIKS (prawa autorskie)       wypłaciło z kolei 57 tys. 191 zł i 13 gr.       Rafał Trzaskowski w deklarację wpisał także nieruchomości, jakie       posiada. "Fakt" porównał oświadczenie za 2024 r. z tym, jakie złożył rok       wcześniej. To, co zwraca uwagę, to wartość poszczególnych lokali.       Trzaskowski dysponuje: mieszkaniem o powierzchni 79 m kw. W oświadczeniu       sprzed roku prezydent Warszawy wycenił je na 1 mln zł, w najnowszym - na       1,2 mln zł - zauważa dziennik.       Samorządowiec ma także ponad 100-metrowe mieszkanie, które w       oświadczeniu sprzed roku zostało wycenione na 1,1 mln zł. W najnowszym       dokumencie wpisano, że jego wartość to 1,3 mln zł. W oświadczeniu       Trzaskowskiego znalazło się również 38-metrowe mieszkanie należące do       majątku odrębnego żony Małgorzaty. W oświadczeniu sprzed roku wyceniono       je na 350 tys. zł, w najnowszym - już na 500 tys. zł - analizuje "Fakt".       Trzaskowscy mają także działkę z domkiem letniskowym wycenioną na 70       tys. zł. Tu chyba jednak wycena mocno zaniżona.              Nasuwa się pytanie, czy można uczciwie, będąc od lat politykiem i       piastując ostatnie kilka lat urząd prezydenta miasta stołecznego       Warszawy, dorobić się tak ogromnego majątku? Myślę tylko o        ieruchomościach.              Pozostawmy w tym miejscu zastępcę Donalda Tuska i jego majątek,       zastanówmy się nad innymi osobami ze świata polityki. Pamiętamy o       kamienicach Hanny Gronkiewicz Waltz, żadne służby w jej majątku nie       gmerały i nie śledziły, jak się jego dorobiła, nawet po dziwnej śmierci       Jolanty Brzeskiej w 2011 roku. Pamiętamy słynną ucieczkę Romana       Giertycha do Włoch, do willi, rzekomo przepisanej na jego żonę. Śledztwo       głównego oskarżyciela PiS umorzono, nikt nie interesuje się, jak dorobił       się mecenas swojego majątku, a PiS dawał wskazówki. Słyszeliśmy także o       ogromnym majątku i wielu nieruchomościach Adamowiczów w Gdańsku. Po       tragicznej śmierci byłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, motłoch w       obliczu współczucia i w trosce o byt wdowy po Adamowiczu pomógł jej       nawet uzyskać mandat i intratne miejsce w Parlamencie Europejskim. Nikt       nie bada, jak można było dorobić się tak ogromnego majątku. To tylko       nieliczne przykłady.              Teraz uczciwy Polak musi sobie sam zadać pytanie, czy chce wybrać na       prezydenta człowieka uczciwego, ubogiego i trochę nieporadnego w       interesach, czy jednak osobę, która dorobiła się ogromnego majątku, w       nieznanych okolicznościach, której wspomagają spec służby.              Ja wiem kto jest dobrym człowiekiem, a kto złym. Ja wiem, kto jest       lepszym kandydatem na prezydenta dla Polaków, a tylko szumowiny na złość       babci odmrożą sobie uszy.              --- SoupGate-DOS v1.05        * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
(c) 1994, bbs@darkrealms.ca