Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"
|    soc.culture.polish    |    Yeah but Polish food gives you the shits    |    128,236 messages    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
|    Message 127,232 of 128,236    |
|    Gringo to All    |
|    =?UTF-8?Q?Wirus_nadci=C4=85ga_do_Polski=    |
|    29 Jun 25 09:45:19    |
      From: gringo@gmail.com              Ostry ból gardła, kaszel, gorączka, zmęczenie, a także nudności i       wymioty. To charakterystyczne objawy nowego wariantu COVID-19 o nazwie       Nimbus. Już pojawił się w Europie, Azji i USA - informuje Centrum       Prewencji i Kontroli Chorób (CDC). Eksperci przewidują, że również       Polaków zaatakuje tego lata.              W tym artykule:              Nimbus stał się drugim najczęściej występującym wariantem COVID-19              Wyjątkowo ostry ból gardła              "Szpitale i przychodnie muszą być gotowe"              Sytuacja w Polsce. "Warto zachować czujność"              Nimbus stał się drugim najczęściej występującym wariantem COVID-19              Wariant Nimbus (NB.1.8.1) to nowa odmiana koronawirusa SARS-CoV-2 z       linii Omikron. Oficjalnie po raz pierwszy zidentyfikowana 22 stycznia       2025 roku. Pierwsze próbki wyizolowano w Chinach oraz w innych krajach       Azji (m.in. w Indiach). W kolejnych miesiącach wykryto go również w       Europie i Stanach Zjednoczonych, obecnie jest już w 22 krajach.              - W czerwcu 2025 r. Nimbus stał się drugim najczęściej występującym       wariantem COVID-19 w USA. Według danych CDC (Centrum Prewencji i       Kontroli Chorób - przyp. red.) na początku czerwca odpowiadał za ok. 37       proc. nowych infekcji. W Europie także odnotowano jego obecność m.in. we       Francji, Hiszpanii, Włoszech, Irlandii, Niemczech, Szwecji i Finlandii,       ale na razie były to pojedyncze przypadki. Nimbus charakteryzuje się       bardzo wysoką zaraźliwością - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie dr       Karolina Pyziak-Kowalska, specjalistka chorób zakaźnych i medycyny podróży.              Jednoczenie ekspertka dodaje, że dotychczas nie zaobserwowano, by       wariant Nimbus powodował cięższy przebieg choroby niż wcześniejsze       szczepy.              - Jest on niebezpieczny właśnie ze względu na wysoką zaraźliwość.       Przewidujemy, że właśnie z tego powodu może on spowodować wzrost       zachorowań w sezonie letnim - podnosi dr Karolina Pyziak-Kowalska.              Wyjątkowo ostry ból gardła              Zatem jak rozpoznać zakażenie? Charakterystyczne objawy wariantu Nimbus       to: wyjątkowo ostry ból gardła, kaszel, gorączka, ogólne zmęczenie i       osłabienie, bóle mięśni i głowy, a także objawy ze strony układu       pokarmowego.              - Ten ból gardła jest charakterystycznym objawem. Często opisywanym       przez pacjentów jako uczucie "cięcia żyletkami" w gardle. Występuje aż u       około 70 proc. osób zakażonych Nimbusem. Ważnym elementem obrazu       klinicznego Nimbusa są też objawy ze strony układu pokarmowego. U części       pacjentów występują nudności, wymioty, biegunka czy ból brzucha, czasem       również zaparcia lub zgaga. Zdarza się, że infekcja przypomina typową       "jelitówkę". Na szczęście większość przypadków ma przebieg łagodny -       wyjaśnia specjalistka chorób zakaźnych.              Dr Pyziak-Kowalska zauważa, że dolegliwości ze strony układu pokarmowego       są nietypowymi symptomami w porównaniu z wcześniejszymi wariantami       koronawirusa.              - Dotychczas COVID-19 kojarzył się głównie z infekcją dróg oddechowych:       suchym kaszlem, dusznością, bólem w klatce piersiowej, utratą węchu i       smaku oraz wysoką gorączką. Zakażenie wariantem Nimbus może wyglądać       inaczej. Często przypomina grypę żołądkową lub nieżyt przewodu       pokarmowego. Taki obraz choroby bywa mylący. Pacjenci nie podejrzewają       COVID-19, sądząc, że to zwykłe zatrucie pokarmowe lub przejściowa       niestrawność - wyjaśnia dr Pyziak-Kowalska.              Dr Pyziak-Kowalska podnosi, iż dotychczasowe obserwacje wskazują, że       najbardziej narażone na zakażenie i cięższy przebieg COVID-19 pozostają       te same grupy, co w przypadku wcześniejszych wariantów. Należą do nich       przede wszystkim osoby starsze oraz przewlekle chore, zwłaszcza z       obniżoną odpornością.              "Szpitale i przychodnie muszą być gotowe"              - Po okresie względnego spokoju obserwujemy ponowny wzrost liczby       przypadków - obecnie przyjmuję średnio od trzech do pięciu pacjentów       tygodniowo z podejrzeniem COVID-19. Wymaz wykonujemy przede wszystkim       wtedy, gdy pojawia się wysoka gorączka. Zwykle podejrzewamy RSV, który       również często występuje w naszym regionie, ale ku zaskoczeniu testy       coraz częściej potwierdzają COVID-19 – mówiła w połowie czerwca w       rozmowie z WP abcZdrowie dr Bożena Janicka, specjalistka medycyny       rodzinnej i pediatra.              - Wśród objawów dominują bóle mięśniowe, bóle głowy, a także       dolegliwości oczne – pieczenie i uczucie ucisku. Stanowi ogólnego       rozbicia zazwyczaj towarzyszy suchy, uporczywy kaszel, który utrzymuje       się przez dłuższy czas – dodała.              Dr Pyziak-Kowalska mówi, że warto teraz pomyśleć o szczepieniu. -       Obecnie dostępne, zaktualizowane szczepionki przeciw COVID-19 pozostają       skuteczne wobec Nimbusa. Szczepienie warto przyjąć już teraz, bo       eksperci przewidują możliwość nasilenia transmisji koronawirusa latem       tego roku. By przygotować się na ewentualny wzrost zachorowań, władze       powinny monitorować sytuację epidemiologiczną. Niestety, w wielu krajach       - w tym w Polsce - skala testowania na koronawirusa uległa znacznemu       zmniejszeniu. To rodzi ryzyko przeoczenia początku nowej fali -       przekonuje specjalistka chorób zakaźnych.              - Ponadto szpitale i przychodnie muszą być gotowe organizacyjnie na       ewentualny napływ większej liczby pacjentów z objawami infekcji.       Kluczowe jest także bieżące informowanie społeczeństwa o zaleceniach       sanitarnych oraz zapewnienie odpowiednich procedur w placówkach       medycznych. Dzięki temu ewentualny wzrost liczby chorych będzie można       opanować bez wprowadzania drastycznych ograniczeń - dodaje.              Sytuacja w Polsce. "Warto zachować czujność"              Na razie w Polsce mamy 25 377 zachorowań na COVID-19, a wariant Nimbus       prawdopodobnie jeszcze nie zdążył się rozprzestrzenić w populacji na       znaczącą skalę.              - Jeśli chodzi o Polskę, to dotychczas nie zgłoszono oficjalnie ogniska       zakażeń wariantem Nimbus w naszym kraju. Trzeba jednak zaznaczyć, że       monitoring wariantów jest obecnie szczątkowy. Jednak biorąc pod uwagę,       że Nimbus został już wykryty w Niemczech, a także w innych krajach       europejskich, możliwe, że wariant ten trafi do Polski (lub już trafił)       wraz z podróżnymi. Na razie jednak żaden wojewódzki sanepid nie       poinformował o wykryciu NB.1.8.1 w próbkach od pacjentów - zaznacza dr       Pyziak-Kowalska.              Lekarka dodaje, że globalnie sytuacja także jest pod kontrolą. Udział       Nimbusa rośnie, ale całkowita liczba infekcji pozostaje stosunkowo       niewielka.              - Mimo to warto zachować czujność. W przypadku wystąpienia objawów              [continued in next message]              --- SoupGate-DOS v1.05        * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
(c) 1994, bbs@darkrealms.ca