Forums before death by AOL, social media and spammers... "We can't have nice things"
|    soc.culture.polish    |    Yeah but Polish food gives you the shits    |    128,236 messages    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
|    Message 127,688 of 128,236    |
|    Robert Tomasik to All    |
|    =?UTF-8?Q?Re=3A_Boeing_Bad_Dream_=28Kosz    |
|    19 Jul 25 00:49:58    |
      XPost: pl.rec.lotnictwo, pl.sci.inzynieria       From: robert.tomasik@gazeta.pl              W dniu 18.07.2025 o 23:20, International Osteoporosis Institute Bone       Density pisze:       > Komisje badania wypadków lotniczych istnieją formalnie, ale nie w       > realu. Na szczęscie , ilość wypadków w pasażerskim ruch lotniczym       > jest tak niewielka, że nie da się nikogo wyszkolić w takim badaniu,       > o ile jak ja, nie bada wszystkich katastrof lotniczych na świecie i       > nie ściąga zapisów z czarnych skrzynek, zapisów rozmów z kabiny       > pilotów.              Absolutnie nie czuję się powołany do oceny Twojego profesjonalizmu,       jednak umieszczenie w jednym akapicie komunikatu o tym, że nikt na       świecie się na tym nie zna, bo jest za mało wypadków oraz, ze że Ty       jesteś wybitnym specjalistą nieco kłóci się z moim światopoglądem. Tylko       nieco, ale jednak :-)>       > Dwa Boeingi MAX-y miały fabryczną wadę system MCAS i o tym wiedział       > prezes, wiedział projektant MCAS, ale pracowali na chybcika, byle       > jak, aby Airbus ich nie wykosił z rynku, instalując gondole silników       > o większej średnicy aby zmniejszyć żuzycie paliwa.              Co rozumiesz pod określeniem "fabryczna wada MCAS"? No i jak to się       stało, że prezes wiedział, a merytoryczni pracownicy odpowiedzialni za       dopuszczanie samolotu do eksploatacji nie. Bo chyba nie chcesz mi       wmówić, że ktoś wpadł na pomysł dopuszczenia do eksploatacji samolotu,       który po prostu w sytuacjach losowych sobie spada z nieba. O ile jestem       w stanie uwierzyć w to, że Prezes będący pewnie ekonomista może tego nie       ogarnąć, to nie techniczni pracownicy.        >       > Niestety w Boeingu duże gondole silników się nie zmieściły pod       > skrzydłami i dlatego zostały wysunięte do przodu, przed skrzydło i       > pojawił się syndrom zadzierania dzioba do góry w czasie lotu i       > system MCAS miał to korygować w trakcie lotu, czyli kontrolować kąt       > natarcia skrzydeł.              Czy - jako tak wybitny specjalista - mógłbyś przybliżyć, w jakim       mechanizmie to działa? Na moja marną znajomość mechaniki moment obrotowy       w takim wypadku zależy od siły ciągu oraz odległości osi silnika od       środka ciężkości. Przesunięcie ku przodowi / tyłowi na to nie wpływa.       Jeśli silnik się nie mieścił i przesunęli go do przodu, to jak rozumiem       podnieśli oś silnika względem środka masy, a co za tym idzie zmniejszyli       moment obrotowy, a nie zwiększyli. Ale pewnie się nie znam. Chciałbym       się dowiedzieć.        >       > Ale był wadliwy, gdyż korzystał jedynie z 2 czujników ze       > skrzydełkami, z boku kabiny, a po katastrofach ujawnili, że       > korzystał tylko z 1 czujnika. I w 1. przypadku ptak urwał       > skrzydełko, a w drugim przypadku samo odpadło, po wadliwym       > serisowaniu.       >       > Piloci byli szkoleni w obsłudze MCAS zaledwie 2 godziny, ale na       > symlatorze.              Tu chyba akurat nie jest to błędem, że na symulatorze. No jak to mieli       robić. A czy 2 godziny wystarczą? Co ci piloci robią w ramach obsługi       MCAS? Bo jak włączają i wyłączają, to 2 godziny wydaje się być       wystarczające. >       > No i wadliwe wskazania MCAS, że dziób skierowany w górę, wymusiły       > reakcję autopilota i samolot sam się skierował w dół i rozbił.       > Pilot usiłował reagować, bo widział, że lecą prawidłowo - poziomo,       > ale przestarzałe sterowanie drążka stalowymi linkami, wyrwało mu       > drążek z ręki i się rozbili i wszyscy zginęli. Prezesa Boeinga       > zwolnili , ale dostał wielomilionową odprawę.              Prezes jest ekonomistą i może nie mieć zielonego pojęcia, jak działa       sterowanie samolotem. >       > Rozmawiałem z projektantem systemu MCAS, ale on nie widział swojej       > winy.              I nie zdziwiło Cię to?>       > A Chińczyk buduje pasażęrskie kadłubowce i mają 12 czujników na       > dziobie, z redundancją i głosowaniem, w razie awarii 1 - 2       > czujników.       >       > A jeszcze dosatałem zapisy z rozmów w kabinie pilotów i szukali w       > instrukcji, co robić, \aby wyłaczyć wadliwy MCAS i znaleźli w       > instrukcji puste kartki.              Że wcześniej były pełne, ale się jakoś opróżniły? Jakbyś miał       lecieć       samolotem i wieźć kilkaset osób, to byś nie przekartkował instrukcji, by       sprawdzić, czy nie ma pustych kartek?>       > 12 letni Dreamliner to już złom i powinien wozić jedynie cargo, bo       > nie miał systemu Fail-Safe czyli autokorekcji błędów              Rozumiem, że nie wzbudza Twoich obaw, jak samolot CARGO spadnie       mieszkańcom na głowy i uważasz, że może on być szczególnie mniej       bezpieczny od tego pasażerskiego. Nie podzielam Twojego stanowiska.>       > Dzisiaj w lotnictwie liczy się Airbus i Chińczyk       --       (~) Robert Tomasik              --- SoupGate-Win32 v1.05        * Origin: you cannot sedate... all the things you hate (1:229/2)    |
[   << oldest   |   < older   |   list   |   newer >   |   newest >>   ]
(c) 1994, bbs@darkrealms.ca